poniedziałek, 24 września 2012

Pralka - wersja finalna

Wiem, wiem - zdjęcie miało się pojawić wczoraj :) Niestety, ale jeszcze wczoraj moja Druga Połówka postanowił ulepszyć i tak piękną już pralkę. Jak dla mnie wygląda jak wyrwana prosto z lat 50-tych, ale co ja tam się znam! Mój brat wieczorem mnie odwiedził i stwierdził z niepokojem, że wygląda nieco "barbiowo"... :) Jak to?! - ja się pytam jak to?! Żeby jeszcze była różowa - to bym się nie kłóciła, ale kiedy ona jest niebieściutka :) Jakby wyjechała prosto z fabryki ;)

Oto ona:
w wersji retro

a to wersja 'normal'

W każdym razie cieszę się, że nadaliśmy jej wspólnymi siłami nowego życia. Może nie jest nowa i niestety nie jest energooszczędna ;) ale jest tak pozytywna w swoich kolorach, że jak wchodzi się do kuchni (tak, tak - mam pralkę w kuchni ;), to od razu człowieka napawa chęć do gotowania, pieczenia no a przede wszystkim prania :)

Jeszcze została tylko kuchenka. Kto wie - może uda się ją zrobić przy nadchodzącym weekendzie? Bo teraz biedna została taka osamotniona, nieodnowiona.



Tak - to jest bardzo dobry plan! W piątek papier ścierny w dłoń i do roboty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz